– To będzie aktywny urlop. Każdy z nas dostał rozpiskę indywidualnych ćwiczeń, by poprawić to co ma słabe – mówi Krzysztof Zapała.

Hokeiści Podhala kończą pierwszą cześć przygotowań do sezonu. Do 23 lipca spokój jedynie od trenerów, bo zawodnicy muszą wykonać – używając nomenklatury szkolonej – zadania domowe. Obijać się nie będzie można, bo kto wiec czy trener Tomek Valtonen po dwutygodniowym wypoczynku nie zrobi testów. Już takie mieli zaraz po przyjściu fińskiego szkoleniowca.

Trenerzy duży nacisk kładli na gibkość, zwinność, na dobrą i mocną rozgrzewkę przed właściwym treningiem. A wszystko po to, by wyeliminować kontuzje. Plan treningowy mądry, z naciskiem na dbałość o zdrowie. Bardzo ważne z punktu widzenia zawodnika, bo wcześniej mało kto zwracał na to uwagę – akcentuje  Krzysztof Zapała.

Dbałość o pachwiny, poprzez specjalne ćwiczenia. To bardzo ważne dla hokeisty, który często narażony jest na uraz pachwiny. Właściwe treningi składały się z interwałów, dużo było biegania, pracy z ciężarami nad wytrzymałością i siłą. Były skoki przez płotki, sprinty, wykroki, ćwiczenia z kijem hokejowym. Nowością były ćwiczenia uzupełniające, ruchowe na braki i biodra po każdym ćwiczeniu z ciężarami. Oprócz regeneracyjnej środy, w pozostałe dni tygodnia pracowaliśmy dwa razy dziennie. Teraz urlop, choć nie do końca będzie można leniuchować. Każdy dostał rozpiskę, każdy indywidualny plan ćwiczeń, by popracować nad słabymi elementami. Do wspólnej pracy wracamy 23 lipca. Pierwszy tydzień zajęcia na sucho, a od sierpnia wychodzimy na lód i czekają nas pierwsze mecze kontrolne.

Autor: Stefan Leśniowski
Więcej na: 

Skomentuj wpis