O rywalizacji w Play-Off, meczach z Comarch Cracovią i nie tylko z napastnikiem Kasprem Bryniczką rozmawiała Sylwia Wojdyła.

Jak to się stało że zacząłeś grać w hokeja?
Ojciec był zagorzałym kibicem i on mnie oraz mojego brata wziął na trening.

A czym jest dla Ciebie ten sport?
Mogę powiedzieć, że wszystkim, zarówno pracą jak i zabawą. Troszkę zdrowia, nerwów, potu oraz sporo wyrzeczeń kosztuje mnie ten sport.

Ten sezon jest w Twoim wykonaniu na prawdę udany, prawie cały czas punktujesz. Jak właśnie widzisz siebie jako zawodnika na przestrzeni już rozegranych lat?
Na pewno troszkę mnie zastopowała kontuzja, którą odniosłem w 2012 roku, ponieważ bylem wtedy wykluczony z gry na cały sezon. Później 1 liga, a następnie powrót do ekstraligi. W pierwszym sezonie w ekstralidze troszkę było pod górkę, ale już od 3 lat gramy na przyzwoitym poziomie czyli w czubie PHL. Natomiast odnośnie siebie to na pewno jestem typem defensywnego środkowego, który zawsze ma na pierwszym miejscu dobro drużyny.

Jesteś wyróżniającym się zawodnikiem w drużynie, w fazie play off. Czy motywujesz drużynę w jakiś sposób?
Gram swoje i próbuje dawać wszystko co najlepsze drużynie, bo o to chodzi w hokeju. Każdy motywuje się na swój sposób.

Jak układa Ci się gra z partnerami z Twojej piątki?
Gra naprawdę się nam układa, fajnie się uzupełniamy. Szacunek dla Jarka Różańskiego, bo naprawdę robi robotę i jest duchem tej drużyny oraz Jarkko Hattunena, który naprawdę świetnie gra. Alexander Ryadinsky ma bardzo duży spokój i doświadczenie oraz Damian Tomasik, który potrafi zagrać jako napastnik. Oczywiście nie możemy zapomnieć o Darku Gruszce, z którym naprawdę super nam się układała gra, dlatego jest to bardzo wielka strata dla nas ze Darka wyeliminowała kontuzja.

Niestety muszę zapytać o wczorajszą porażkę z Cracovią. Co poszło nie tak? Ostatnie mecze z Cracovią były naprawdę wyrównane, w których niewiele zabrakło Wam do zwycięstwa. W czym tkwi problem?
Po prostu nie strzelamy więcej bramek o tą jedną. Musimy wykorzystać każdy błąd przeciwnika, bo oni potrafią to robić. Musimy być jeszcze bardziej agresywni u nas w tercji i u nich oraz oczywiście popracować więcej na Rafale Radziszewskim.

Pasom brakuje już tylko jednej wygranej aby awansować do finału Play-off. Dziś jeszcze jest szansa na podniesienie się i wytarganie zwycięstwa pasom. Jesteście zmotywowani na walkę do końca?
My nigdy się nie poddajemy, ponieważ wiemy, że mecze są na styku. Gramy tylko o całą pule. To kibiców bardzo cieszy!

A masz jakiś pomysł na to aby więcej młodzieży grało w hokeja? Jak byś ich zachęcił, aby spróbowali swoich sił w tym sporcie?
Kiedyś było inaczej. Dzisiaj każda złotówka się liczy. Wiem, bo sam jestem ojcem bez wsparcia państwa. Rodzice nie będą kłaść pieniędzy na sprzęt , trenerów i wyjazdy. Dawniej jeździliśmy do Francji, Niemiec, Szwajcarii, Czech czy USA. Graliśmy ligę słowacką na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Kuba Kapica oraz Jacek Szopiński organizowali te wyjazdy, a po dobrych występach ponownie nas zapraszali. Najważniejsze są pieniądze i wsparcie, ponieważ sprzęt bardzo dużo kosztuje. Moi rodzice coś o tym wiedzą bo nas grało dwoje. Dawniej też rodzice kładli na to pieniądze, bo wszystko finansowali, ale teraz niestety czasy się zmieniły.

Gdyby nie hokej to co byś robił w życiu?
Oj nie wiem co bym robił (śmiech). Za długo byłem w hokeju i się tym zajmowałem. Jakby nie patrząc to cale życie się uczyłem grać, bo od 5-roku życia. I dalej się uczę.

Życzę Ci, abyś grał jak najdłużej i zdobywał jak najwięcej punktów. Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej rywalizacji fazy play off!

Skomentuj wpis