Po zaciętym, pełnym emocji boju, górale wywalczyli drugie zwycięstwo nad JKH GKS Jastrzębie i w rywalizacji do 4 zwycięstw prowadzą już 2:0. O wygranej podopiecznych Marka Rączki przesądziła bramka strzelona na 72 sekundy przed końcową syreną.

Nowotarżanie przystąpili do meczu podbudowani wczorajszą wygraną 4:2. Od początku drugiego spotkania było jednak jasne, że o kolejne zwycięstwo nie będzie łatwo. Goście zagrali agresywnie, blisko zawodników Podhala, nie dopuszczając ich w pobliże własnej bramki. Gospodarze częściej byli przy krążku, jednak szczelna defensywa Jastrzębia nie pozwalała im na wiele, ofiarnie blokując ich strzały. Podczas gdy górale bili głową w mur, blisko pokonania Jucersa byli Laszkiewicz i Kominek. Jastrzębianie dopięli swego w 16 minucie, gdy grali z przewagą jednego zawodnika. Po strzale Dominika Pasia, krążek zahaczył jednego z graczy Podhala i wpadł do siatki.

W drugiej tercji kibice nie obejrzeli bramek, nie zabrakło za to emocji. Gra z minuty na minutę się zaostrzała, a oba zespoły zmarnowały kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola. Bliscy szczęścia byli Iossafov i Zapała, swoje szanse mieli też Hattunen oraz Jokila, który trafił w słupek. Goście odpowiedzieli atakami Kominka oraz Świerskiego, którzy w sytuacji sam na sam nie zdołali pokonać Jucersa.

W trzeciej odsłonie nadzieję w serca nowotarskich kibiców wlał Krzysztof Zapała, który po dobrze rozegranej akcji w przewadze, pewnym strzałem pokonał Fucika. Zdobyta bramka uskrzydliła Szarotki, które pod koniec spotkania zdecydowanie przeważały na lodzie. Ekipa JKH dzielnie opierała się ofensywie Podhala aż do 59 minuty, gdy na ławkę kar powędrował Lendak. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Damian Tomasik, po akcji z Różańskim i Hattunenem. W samej końcówce goście ściągnęli bramkarza i  grali z przewagą 6:4, lecz nie udało im się odwrócić losów meczu. Kolejne 2 spotkania odbędą się w najbliższą sobotę i niedzielę w Jastrzębiu-Zdroju.

Długo wchodziliśmy w mecz, poprzednie spotkanie kosztowało nas sporo sił – powiedział trener Marek Rączka. – Przez 2 tercje nic nie wychodziło, brakowało skuteczności, bramkarz gości wyciągał wszystko. Walczyliśmy jednak do samego końca, stworzyliśmy sobie więcej sytuacji i wykorzystaliśmy przewagi.

TatrySki Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 2:1 (0:1, 0:0, 2:0)
0:1 Paś – Laszkiewicz – Kulas (15:38 w przewadze)
1:1 Zapała – Haverinen – Iossafov (46:47 w przewadze)
2:1 Tomasik – Różański – Hattunen (58:48 w przewadze)

Podhale: Jucers; Jaśkiewicz – Haverinen, Tomasik – Radziński, Sulka – Łabuz (2), Wojdyła – K. Kapica; Jokila (4) – Zapała (4) – Iossafov, Hattunen – Bryniczka – Różański, M. Michalski – Neupauer – Wielkiewicz, P. Michalski – Siuty – Svitac. Trener Marek Rączka.

JKH: Fucik; Gimiński (4) – Lendak (2), Latal – Chorvat (2), Kubes – Matusik, Michałowski; Ł. Nalewajka (4) – R. Nalewajka – Laszkiewicz (2), Świerski – Kulas – Kominek, Pelaczyk – Paś- Jarosz. Trener Robert Kalaber.

Tekst: Marcin Harmułowicz

Skomentuj wpis